Czy Chanel ma szansę z koreańskimi cushionami? | Chanel Les Beiges Cushion

środa, 31 marca 2021


Lata minęły jak nie wieki kiedy ostatni raz sięgnęłam po podkład, który nie był stworzony na rynek azjatycki. Podpuszczona zostałam przez kolegę, aby sięgnąć po podkład Chanel Les Beiges Cushion w jakże poręcznym opakowaniu. Lata doświadczenia w pracy z podkładami w kompakcie i nadchodzące urodziny skusiły mnie na małe eksperymenty z Chanel. W końcu kto nie zna Chanel? Marka znana z luksusowych ubrań i perfum, więc pewnie i w makijażu jest niezawodna? 

Jak to się stało, że nie kupuje podkładów na rynek europejski? 

Miałam szczęście w nieszczęściu, że urodziłam się blada jak rzyć zza krzaków (sądzę, że ten regionalizm jest powszechnie znany i rozumiany). Jest to z jednej strony wygrana na loterii, bo w mojej pracy nie potrzebujesz już lustra do doświetlania zdjęć - mogę doświetlić je twarzą, a z drugiej strony znalezienie podkładu to klątwa. Nie raz mój podkład gustownie się odcinał od szyi, bo w końcu kogo w wieku nastu lat stać na podkład za 100 czy 200 zł? Może młodzież teraz tak, ale te parę lat temu to Instagram nie służył do zarabiania, a do wrzucania zdjęć i nikt nie myślał "jakie tu hashtagi dodać, żeby były lajki". Sporo zmieniło się gdy miałam już dostęp do tzw. "adult money" i nikt nie kontrolował na co wywalam swoje ciężko zapracowane mniej niż średnia krajowa. Wtedy też koleżanka poleciła mi krem BB ze skin79, który kolorem w końcu był strzałem w 10, ale z drugiej strony wysypywał mnie jakbym pożarła kilo sera białego na raz. Jestem blada, a moja skóra idzie w bardziej zimne tony i jedną z rzeczy, o które ciągle walczę to akceptacja, że nie każdy musi by ciepły (i to nie jest jakaś przenośnia, chodzi mi o ciepły ton skóry!). Łatwiej dobrać mi podkład jeśli chodzi o koreańskie marki jak Missha, Espoir, Pony Effects, itp niż marki lokalne jak Bell, czy zagraniczne typu Fenty, KVD, L'oreal, itd. Taka prawda, że często wystarczy, że wrzucę do koszyka najjaśniejszy odcień i to jest to. 

Parę słów o Chanel 

Chanel i stojąca za marką Coco Chanel (a właściwie Gabrielle Bonheur Chanel) nie trzeba przedstawiać. Kobieta i marka, które dały nam małą czarną, perfumy No. 5 i jak często możemy zauważyć "uwolniła kobiety z gorsetów". Chanel to marka z wieloletnią tradycją, jednak my zaczniemy od roku 1921 kiedy to świat poznał kultowy zapach Chanel No. 5 - zapach, który dla mnie był wątpliwy i co do którego uważam, że trzeba dorosnąć. Dosłownie rok później, bo w 1922 roku zostaje wydany zapach Chanel No. 22, a w 1924 roku powstaje Les Parfums Chanel - firma, która skupia się na perfumach i kosmetykach, a jej pierwszymi produktami są szminki i pudry. W 1927 roku marka Chanel wydaje pierwsze produkty do pielęgnacji twarzy. Choć Chanel nie jest może tak zaskakująca jak wiele nowoczesnych marek i nie zasypuje nas milionem nowych produktów co miesiąc, to marka ma swoje stałe kultowe kosmetyki. Wiele kobiet boi się sięgać po czerwienie na ustach, a ja osobiście twierdzę, że jeśli chcecie dobrać czerwony odcień szminki, który podkreśli Waszą urodę i nie będzie wyglądał wulgarnie na ustach to polecam zacząć poszukiwania od Chanel, Dior, NARS i Shu Uemura 

Les Beiges czy Le Blanc? 

Miało być Le Blanc a zostało Chanel Les Beiges. Wybór padł na Le Blanc, który Tiffany Young w nagraniu opublikowanym przez Vogue Korea zachwalała, ale okazało się, że w Polsce nie ma cushionu Le Blanc - no nie wiem czego ja się spodziewałam, skoro w Europie zmienia się czas o godzinę w tył, a my przy ostatniej zmianie czasu zdecydowaliśmy się cofnąć czas do średniowiecza. Brałam co było - udałam się do Sephory, gdzie prawie zamiast kupić pełnowymiarowy produkt, zaproponowano mi refill - taka prawda, że w Europie cushion to trochę wymysł i często ludzie nie wiedzą o co chodzi, więc wybaczam - można taki błąd zrobić, zwłaszcza, że większość cushionów dostaniecie online, a nie w sklepach. 


Chanel Les Beiges Cushion - opakowanie 

Opakowania Chanel w przypadku produktów do makijażu jest zawsze minimalistyczne, a jeśli się nie mylę nawet limitowane edycje zachowane były w minimalistycznej estetyce. Główne kolory w tym produkcie to beż i czerń, u góry opakowania znajdziemy logo, które swego czasu było podrabiane i na potęgę sprzedawane na lokalnych bazarach. Nie za wiele możemy tutaj dyskutować, bo produkt jest poręczny i wszędzie można go zabrać. Jeśli znacie produkty tego typu to trochę Was zawiodę - nie ma tutaj tzw. microfoam czyli mikrogąbeczki, w której zamknięty jest fluid, a po prostu jest to podkład pod taką jakby powierzchnią z bardzo drobnej siateczki. Jest to rozwiązanie, które nie do końca przypadło mi do gustu. 

Chanel Les Beiges Cushion - zapach i tekstura 

Podkłady mają swoje typowe zapachy, Chanel nie jest wyjątkiem. Jednak, nie jest to zapach, który męczy. Dużą zaletą produktu jest jego tekstura - Chanel bazuje na wodzie, a więc produkt ma średnie krycie i nie jest ciężki dla cery. Nie będzie on idealny do zakrycia przebarwień czy zmian trądzikowych jeśli chcemy krycia na bardzo wysokim poziomie, ale zdecydowanie polecam go do użytku codziennego jeśli używacie środków złuszczających czy silnych retinoidów - w moim przypadku większość podkładów przy trifarotenie się po prostu zwija lub przesusza twarz, a Chanel nieugięcie wygląda dobrze na cerze. 

Chanel Les Beiges Cushion - Skład 

Aqua (Water), Ethylhexyl Methoxycinnamate, Polysorbate 85, Silica, Glycerin, Titanium Dioxide (Nano), Alcohol, Isononyl Isononanoate, Butylene Glycol, Cetyl Ethylhexanoate, Hydrogenated Lecithin, Kalanchoe Pinnata Leaf Extract, PEG-240/Hdi Copolymer Bis-Decyltetradeceth-20 Ether, Phenoxyethanol, Dicaprylyl Carbonate, Sorbitan Laurate, Dimethicone, Vp/Eicosene Copolymer, Potassium Sorbate, Caprylyl Glycol, Parfum (Fragrance), Stearic Acid, Alumina, Tocopheryl Acetate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Disodium Stearoyl Glutamate, Xanthan Gum, Aluminum Hydroxide, Citric Acid, Sodium Hyaluronate, Biosaccharide Gum-1, Polysorbate 60, Sorbitan Isostearate, BHT, Maltodextrin, Potassium Laurate, Tocopherol, Ci 77007 (Ultramarines), Ci 77491, Ci 77492, Ci 77499 (Iron Oxides), Ci 77891 (Titanium Dioxide), Mica

Nie przepadam za zaglądanie co tam znajdziemy w składzie produktów do makijażu, jednak czasem warto sprawdzić skład jak i zrobić tzw. patch test - aby wykluczyć alergię na składniki, które znajdują się w produkcie zanim nałożymy produkt na całą twarz. 

Woda to składnik, który znajdziemy w prawie każdym produkcie kosmetycznym. Jego zadanie jest proste - woda działa jako rozpuszczalnik. Pod nazwą Ethylhexyl Methoxycinnamat kryje się Oktinoksat, czyli substancja, która jest substancją chroniącą skórę przed promieniami UVB i tylko UVB. Dodatkowo jest filtrem, który nie szczyci się wysoką stabilnością, a co za tym idzie - potrzebuje substancji pomocniczych. Polysorbate 85 to emulgator. Krzemionka ukryta pod nazwą Silica jest zagęszczaczem, z pozytywnym, "dodatkowym" efektem dla cery tłustej i trądzikowej - nie tylko absorbuje sebum, ale ma również zdolność odbijania światła, dzięki czemu skóra wygląda zdrowiej. Glycerin to nic innego niż gliceryna - składnik dość powszechny i mocno znany w kosmetyce. Jest humektantem, czyli higroskopijną substancją, która utrzymuje nawilżenie skóry. Wokół gliceryny narodziło się wiele mitów jak ten o zapychaniu skóry - gliceryna nie "zapycha", ale pozostawia dość lepką warstwę - film - na skórze jeśli użyjemy jej zbyt wiele, a to może wiązać się z efektem odwrotnym niż chcemy uzyskać, czyli przesuszeniem cery. Titanium Dioxide (Nano) czyli dwutlenek tytanu (w wersji nanocząsteczkowej) jest mineralnym filtrem przeciwsłonecznym, który chroni cerę przed promieniowaniem ultrafioletowym w zakresie fal UVB i UVA (II). Zazwyczaj, filtry mineralne mocno bielą, sytuacja wygląda lepiej z filtrami mineralnymi w wersji nano. Osoby z cerą wrażliwą częściej wybierają dwutlenek tytanu czy tlenek cynku jako forma ochrony przed promieniowanie UV niż filtry organiczne - i tu ciekawostka, czemu nazywamy te substancje filtrami mineralnymi, ale jednocześnie nieorganicznymi? Nie ma to związku z ekologią, a z budową obu substancji - pod względem budowy, oba filtry nie posiadają ani jednego atomu węgla. Dwutlenek tytanu często spotkamy w kosmetykach jako pigment, a jako filtr sprawdzi się dobrze u osób z melazmą. Zazwyczaj widząc Alcohol - ulubiony składnik Polaków, nie koniecznie w kosmetyce - ludzie wariują i uważają z góry, że produkt to samo zło. Cytując mojego wykładowcę od mikrobiologii "wszystko jest dla ludzi, to ilość zabija, tak też Alkohol w kosmetykach ma pozytwne jak i negatywne działanie. Jednym z głównych powodów wykorzystania alkoholu w kosmetykach jest jego zdolność do penetracji skóry, co pomaga składnikom aktywnym w produkcie docierać troszkę głębiej niż normalnie. Alkohol zabija również mikroorganizmy i bakterie w produkcie. Isononyl Isononanoate, czyli Izononanian izononylu to suchy, syntetyczny emollient, który ułatwia aplikację produktu. Stworzony przez ten składnik film sprawia, że cera jest gładka wręcz jedwabista w dotyku, a jednocześnie chroni przed odwodnieniem skóry. 


Glikol butylenowy (Butylene Glycol) to substancja nawilżająca, która pełni również funkcję rozpuszczalnika w kosmetykach. Jednocześnie jest to też alkohol, warto pamiętać, że nie każdy alkohol jest zły dla skóry. Glikol butylenowy jest popularną substancją nawet w kosmetykach ekologicznych czy naturalnych. Cetyl Ethylhexanoate w polskiej nazwie nie należy do najprostszych do zapamiętania więc po prostu pominiemy jego tłumaczenie, a skupimy się na funkcjach Jest to tłusty emolient, pochodzenia syntetycznego. Co robi w kosmetykach? Chroni skórę i włosy przed ucieczką wody. Hydrogenated Lecithin, czyli uwodorniona lecytyna to wersja lecytyny po "operacji" - ma funkcje emolientu, jednak używana jest również do tworzenia liposomów, które mają pomóc w transporcie substancji do głębszych warstw skóry. Kalanchoe Pinnata Leaf Extract, czyli wyciąg z liści żyworódki pierzastej zwany też "liściem życia" pochodzi z Madagaskaru, jednak w obecnych czasach znajdziemy go w różnych miejscach na świecie. W medycynie tradycyjnej używa się go ze względu na właściwości antybakteryjne. Fenoksyetanol (Phenoxyethanol) to konserwant, którego nie powinniśmy się bać - użycie fenoksyetanolu w produkcie wiąże się z restrykcyjnymi normami. Dicaprylyl Carbonate, a dosłownie węglan dioktylu jest emolientem, który ułatwia aplikację produktu. Laurynian Sorbitanu (Sorbitan Laurate) to emulgator. Dimethicone, czyli dimetykon to suchy emolient, który ludzie lubią obwiniać za zapychanie skóry, jednak niesie on z sobą dużo pożytku - zachowuje nawilżenie skóry i chroni przed jej odwodnieniem. Tworzy on warstwę okluzyjną na skórze, przy okazji wizualnie wygładzając ją. Czemu wiele osób nadal źle o nim mówi? Ponieważ jest to sylikon, mimo to - nie bójcie się, bo dimetykon nie dusi Waszych skór, a chroni przed przenaskórkową utratę wody. W przypadku produktów do włosów - ułatwia ich rozczesywanie. 

Potassium Sorbate (sorbinian potasu) to konserwant o bardzo słabym działaniu, dlatego nie często spotkamy go samotnie. Caprylyl Glycol to dobrze nam znany Glikol kaprylowy. Nawilżający, tłusty emollient, który pozostawia delikatny film na skórze. Może pomóc w walce z mikroorganizmami w produktach. Parfum (Fragrance), czyli substancja zapachowa odpowiadająca za zapach formuły. Stearic Acid to kwas stearynowy - emollient, który albo się kocha, albo nienawidzi. Nie każda cera za nim przepada - u mnie często wiąże się z wypryskami, ale każda skóra reaguje inaczej. Alumina zwana też korundem, który pewnie znacie z lekcji chemii w szkole, a dokładniej tritlenek diglinu. Ma on szerokie zastosowanie w kosmetyce - od absorpcji sebum po ułatwienie w aplikacji pigmentów. Tocopheryl Acetate (octan tokoferylu) to wersja witaminy E używana w wielu kosmetykach. Jest antyoksydantem z właściwościami nawilżającymi. Chroni skórę przed zniszczeniami spowodowanymi wolnymi rodnikami tlenowymi oraz poprawia ochronę przed UVB. Pamiętajcie, że antyoksydanty są ważne w naszej pielęgnacji codziennej skóry. Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, który znajdziemy również pod nazwą Sepinov EMT 10 to zagęstnik. Xanthan Gum, czyli guma ksantanowa to składnik znany nam z żywności. Jest zagęstnikiem i stabilizatorem. Aluminum Hydroxide znany jest nam jako wodorotlenek glinu, czyli emolient, który może być używany również jako barwnik czy... pomocnik dla twojego ulubionego filtru. Citric Acid to znany nam dobrze kwas cytrynowy, a zarazem kwas AHA (alfa-hydroksylowy), czyli substancja do złuszczania chemicznego. Pochodzi z owoców takich jak cytryna, jest to dość słaby kwas, a słabsze AHA zazwyczaj działają bardziej nawilżająco niż złuszczająco. Kwas cytrynowy pozwala zbalansować pH produktu. Hialuronian sodu, który pojawia się w produktach jako Sodium Hyaluronate to sól słynnego naturalnego czynnika nawilżającego (NMF) - kwasu hialuronowego. 

Biosaccharide Gum-1 to polisacharyd pozyskany z sorbitolu, ma on związek z procesem fermentacji. Jest to świetny humektant. Polysorbate 60 to emulgator. Sorbitan Isostearate, czyli Izostearynian sorbitolu to również emulgator. BHT kryje pod swoim skrótem nazwę Butylowany hydroksytoluen w kosmetykach używany jest w niskich stężeniach, które nie powinny nas przerażać, jednak warto wspomnieć, że składnik ten konserwant jest dość kontrowersyjny. Maltodekstryna (Maltodextrin) to składnik, który absorbuje sebum. Potassium Laurate, czyli laurynian potasu jest emulgatorem. Tokoferol (Tocopherol) to witamina E, czyli silny antyoksydant. Jest on rozpuszczalny w wodzie, niektórzy ludzie wierzą nawet, że może być naturalnym konserwantem, jednak jest to błędne myślenie - sam tokoferol to za mało aby zabezpieczyć Twój krem przed mikroorganizmami. Poprawia ochronę przed promieniowanie UVB, a jeśli dodamy do niego witaminę C to uzyskamy lepsze efekty. Ci 77007 (Ultramarines) czyli ultramaryna to niebieski pigment. Ci 77491 czy tlenek żelaza odpowiada za czerwony, a nawet brązowo-czerwony pigment, z właściwościami chroniącymi przed promieniowaniem UV. Ci 77492 to tlenek żelaza żółty, jak nazwa mówi jest on żółtym barwnikiem. Ci 77499 (Iron Oxides) to czarny barwnik kosmetyczny. Ci 77891 (Titanium Dioxide) to dwutlenek tytanu, który już znamy. Mika ukryta pod nazwą Mica jest naturalnym barwnikiem, który rozświetla skórę i odbija światło, tym samym poprawiając wizualnie wygląd skóry. 


Jak działa Chanel Les Beiges Cushion? 

Gdyby ktoś 10 lat temu powiedział mi, że kiedykolwiek kupię podkład Chanel to bym chyba padła ze śmiechu, bo jeszcze te 10 lat temu marki z tej półki wydawały mi się bardzo odległe. Na szczęście kosmetyki stały się bardziej przystępne (i śpieszmy się je kochać tak jak tanią benzynę i prąd, których już z nami nie ma), nie raz można trafić na promocję, a urodziny były idealną okazją aby wykorzystać rabat i kupić podkład Chanel Les Beiges Cushion. Nie obyło się bez problemów - tzn. Pani z obsługi nie do końca wiedziała co się je z czym i prawie sprzedała mi sam refill zamiast pełny produkt. Pełny produkt kupuje się raz, potem możemy bazować na refillach, czyli uzupełnieniach. Podkład jest bardzo klasyczny, odcień, który kupiłam (No. 10) był dla mnie troszkę zbyt żółty, mimo że jest to najjaśniejszy odcień dostępny w Polsce - nie jest on do końca zły, bo rzeczywiście jest w miarę jasny. Przyznam, że za sprawą retinoidów pokochałam ten cushion, przy maskach i retinoidach, które wysuszają cerę jest on jak miód na ranę. Na mojej skórze utrzymuje się on dość długo - może nie 10 czy 12 godzin, ale z 6 do 8 godzin, a co ważne - nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Jest to formuła, którą mogłabym porównać do podkładów w gąbeczkach, które znamy z koreańskich marek, jednak rozwiązanie zastosowane przez Chanel nie umywa się do technologii microfoam stosowanej w wielu cushionach. Proces aplikacji jest prosty i czuć, że jest to produkt z wyższej półki. Sprawdzi się w każdym sezonie, ale zwłaszcza latem czy zimą polecam sięgać po tę formułę. 

Gdzie kupię Chanel Les Beiges Cushion? 

Ja swój cushion kupiłam w Sephorze, wydaje mi się, że Chanel nie znajdziemy na stronie www Sephory, a w momencie publikacji drogerię zostały zamknięte przez restrykcje związane z lockdownem. Cushion Chanel Les Beiges Cushion zamówimy również z oryginalnej strony Chanel za 266 zł, uzupełnienie czyli tzw. refill kosztuje 199 zł. 

Cushiony to podkłady, które w Europie nie cieszą się zbyt dużą popularnością, jednak mnie osobiście cieszy, że marki takie jak Chanel posiadają takie produkty w swojej ofercie - zajmują one mniej miejsca w torebce i sprawdzają się idealnie jeśli biegamy między spotkaniami i potrzebujemy poprawić makijaż. A jak Wam podoba się to rozwiązanie?

GDZIE NAS ZNAJDZIECIE?

Prześlij komentarz

© PROJEKT ZDROWA CERA. Design by FCD.